przez zocha » 15 lip 2014, o 12:07
Jak mawia moja mama są prace zarezerwowane dla mężczyzn, na wsi nie ma parytetów. Zawsze uczyła mnie i moją siostrę aby nie dać się za bardzo wciągnąć w prace polowe, w sensie o ile umiejętność prowadzenia traktora np. w celu przywiezienia paszy dla zwierząt, zwiezienia płodów rolnych itp. jest jeszcze ok., ale już np. koszenie trawy, orka to już przesada. W sensie potrafić wiele by nie być skazaną na laskę i niełaskę, ale nie przesadzać. Uważam, że jest w tym sporo racji, bo czy mężczyźni lubią pomagać kobietom w pracach domowych?